Rawa - czyli Katowice dla odmiany

 

Spływ na zlecenie...brzmi nieźle? Może tak. Dla nas jednak nie tak do końca;) Zostaliśmy poproszeni o zrobienie rekonansowego spływu rzeki Rawy. Stwiedziliśmy, czemu nie? W końcu poniekąd tym się zajmujemy....odkrywaniem tego co nieodkryte - w szczególności jeżeli chodzi o rzeki. Wiedzieliśmy, że może być różnie....w końcu to centrum miasta, środek Śląska i co jeszcze tylko.... . Początek nie zapowiadał się bardzo źle. Zwodowaliśmy kajaki przy ulicy Teatralnej w centrum Katowic. Po przepłynięciu ok. 600 m się zaczęło.... Co z tego że płytko, że "betonowa" rzeka, że krajobraz nie najpiękniejszy....w końcu taki urok rzeki w centrum miasta. Najgorsze jednak było przed nami... . Rawa w okolicach oczyszczalni ścieków to jeden wielki smród, brud i smoła zamiast rzeki. Fetor był taki, że zbierało się na wymioty. Tak było aż do końca etapu, który płynęliśmy czyli do mostu drogowego przy trasie 79 w Mysłowicach. Rawa niesie ze sobą wszystko...śmieci, szkło i wszechogarniający swąd, który ciągnie się dalej przez rzekę Brynicę i Czarną Przemszę. Potrzeba pewnie wielu lat i niezliczonej ilości środków (wszelakich), aby doprowadzić tą rzekę do porządku....więc może Katowice dla odmiany wezmą się za oczyszczanie także rzek, a nie tylko modernizację miasta. Chociaż podobno krótki odcinek Rawy w centrum Katowic przy ul. Bankowej, jest nazywany Mała Wenecją....

Zdjęcia może trochę niepozorne....bo nie czuć, że cuchną :)))